czwartek, 1 czerwca 2017

4 - Robbie

Wracam do swojego domu późnym wieczorem cały mokry. Uroki spacerków w deszczu z Lovelis. Przebieram się w spodnie do spania i idę zjeść coś niewegańskiego na szybko. Rena by tego nie pochwaliła, ale skoro nie widzi, mogę robić co chcę. Zupełnie inaczej byłoby, gdybyśmy byli razem. Wtedy specjalnie i wyłącznie dla niej przeszedł bym na weganizm. Kocham ją i strasznie cierpię, że nie mogę jej tego wyznać, nie mogę powiedzieć tego całemu światu. Głupi Modest.

Kładę się spać, gdy nagle przychodzi wiadomość od Reny. Fani Hey Violet często robią fanarty, ale jeszcze nigdy nie byłem częścią ich. Uśmiecham się na widok tego uroczego rysunku i odpisuję Re. Konwersujemy jeszcze przez chwilę nim pisze mi dobranoc. To rzeczywiście był kolejny długi i męczący dzień. Rozumiem jej zmęczenie, skoro pomagała mojemu zespołowi w studiu. Często to robią z Nią, która swoją drogą wpadła w oko Nate’owi. Ciągle tylko o niej mówi, ciągle tylko do niej pisze czy dzwoni, ciągle jest tylko "Nia, Nia i Nia".
Odkładam na bok telefon i przysypiam, gdy nagle dzwoni Sais.
- Czego chcesz o tej porze? - burczę do słuchawki.
- Muszę z Tobą porozmawiać. Będę za pięć minut. - oznajmia i rozłącza się.
Chcąc nie chcąc, zwlekam się z łóżka i idę otworzyć drzwi, a następnie usiąść w salonie. Perkusista wpada idealnie po pięciu minutach.
- Słuchaj Robbie, nie umiem dłużej milczeć! - wypala od wejścia i siada obok.
- Spokojnie Nate. O co chodzi? - mówię łagodnie.
- Chodzi o Nię… - zaczyna tajemniczo. - Mogę być pewien, że nikomu nic nie powiesz? - patrzy mi prosto w oczy.
- Oczywiście. Jesteśmy przyjaciółmi. - zapewniam go.
- Bo… Chodzi o to, że… Że… - bawi się ze strachu zegarkiem na nadgarstku.
- Że…? - ponaglam go.
- Wzięliśmy ślub. - oznajmia, a ja otwieram buzię ze zdziwienia.
Oni? Gdzie codziennie się kłócili, ciągle walczyli kto jest lepszym perkusistą… Nie wierzę, że się pobrali. Owszem, spodobała się Nate’owi, ale nie myślałem, że to odwzajemnione uczucie. W ogóle nie myślałem, że Lovelis potrafią kochać.
- Gratulacje. A mogę poznać powód? - pytam, próbując przyjąć tę wiadomość do siebie.
- Po pierwsze, kochamy się. Po drugie, Ni chciała zrobić na złość Modestowi. Po trzecie, czemu miałbym oddać taki skarb jakiemuś Azjacie!? - spogląda wyczekująco.
- To Australijczyk, ale to taki mały szczegół. Cieszę się, że głównie z miłości, ale nie sądzisz, że to zbyt ryzykowne? - wyrażam swoje wątpliwości.
Jestem pewien, że gdyby Re spodziewała się iż Modest będzie zmuszał ją do ślubu z Ashtonem, za wszelką cenę poprosiłaby mnie abym udawał lub naprawdę pobrał się z nią.
- Ryzykowne czy nie, teraz już za późno. Jest też czwarty powód. Nia jest w ciąży. - oznajmia z powagą.
- Żartujesz? - patrzę na niego, a on kiwa przecząco głową. - Modest na to nie pozwoli. Zobaczysz, że narzuci Wam rozwód lub, co gorsza, zabije Cię, a dziecko zapewne każe jej usunąć. Harry i Richard to bezwzględni ludzie. Uważaj lepiej na swoją rodzinę, Nate. - kładę mu rękę na ramieniu.
Jako dobry przyjaciel dla niego i sióstr Lovelis martwię się. Ana zapewne zwaliłaby całą winę na mnie, bo to ja pojawiłem się w życiu Reny, to ja zapoznałem dziewczyny z Lovesick Riot i to ja zawsze jestem ten zły, sprzeciwiający się jej i Modestowi.
- Będę Robbie. Będę. Nie odpuszczę bez walki. - wstaje i uśmiecha się do mnie. - Dziękuję. - ściska mnie serdecznie i wychodzi.
Gdy tylko zamykają się za nim drzwi wyciągam z barku whiskey i wypijam szklankę. Alkohol pozwala mi się wyciszyć, uspokoić i logicznie myśleć, nie panikując.

---
No i mamy nowego bohatera - Nate'a!
A jeśli chodzi o Saisa... Muszę przyznać, że jest naprawdę sympatyczny. Miałam okazję konwersować z nim troszkę, podobnie jak z Taylor Palumbo (która pojawi się w FF dopiero pod koniec). Są naprawdę wspaniałymi osobami.
A co do rozdziału - to jeden z moich ulubionych, a zwłaszcza fragment, gdy zjawia się Nate.
Na dziś to chyba wszystko. Dalszy ciąg już jutro.
XOXO
Wiki R5er

1 komentarz:

  1. Nate to zdecydowanie mój ulubiony bohater! :)
    Te 4 powody co wymienił wymiatały - szczególnie trzeci: "Dlaczego miałbym oddać taki skarb jakiemuś AZJACIE!?" :)
    Pozdrawiam i czekam co dalej.

    OdpowiedzUsuń